![]() dopisz się do księgi
|
Blog > Komentarze do wpisu
Sylvia Baker "KOŚĆ NIEZGODY - CZY TEORIA EWOLUCJI JEST PRAWDZIWA?"
Niewiele jest w mojej biblioteczce pozycji równie skromnych, pod względem objętości. Jeszcze mniej jest równocześnie tak znakomitych pod względem naukowym opracowań. Tak najprościej mogę napisać o książce Sylvi Baker "Kość niezgody - czy teoria ewolucji jest prawdziwa?" Pozycja ta, licząca 40 stron formatu A4 była bodaj pierwszą publikacją w Polsce związaną z nurtem naukowego kreacjonizmu młodej ziemi - krytykująca powszechnie uznawaną teorię ewolucji. Wydana została w roku 1991przez krakowskie Towarzystwo Krzewienia Etyki Chrześcijańskiej. Nie jest to praca ściśle naukowa, lecz pozycja popularno-naukowa przedstawiająca w zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika języku sedno debaty kreacjonizm-ewolucjonizm i najpoważniejsze błędy popełniane przez ewolucjonistów. Uderza w ewolucjonizm - nie wyśmiewajac go jednak, lecz stosujac konstruktywną krytykę, podważając wnioski i teorie ewolucjonistów w sposób ściśle naukowy, choć równocześnie całość jest mocno osadzona na gruncie biblijnym i dowodzi, że to Biblia zawiera prawdziwy opis wydarzeń. Autorka wskazuje na błędy, przemilczenia i jawne manipulacje, z jakimi można się spotkać analizując metody badawcze ewolucjonistów. Zwraca uwagę na naginanie faktów do teorii, na przekłamania, których dopuszczają się ewolucjoniści, a które potem znajdują swe odbicie w podręcznikach szkolnych. Autorka pokazuje, że cały ewolucjonizm opiera się z jednej strony na domysłach, a z drugiej na tym, by znajdować dowody na poparcie teorii ewolucji, nie zaś na szukaniu prawdy. Obnaża fakt, że to, czego naucza się w szkołach jako "faktu" faktem wcale nie jest, że badania naukowe wskazują na wręcz coś przeciwnego, niż to, co w swych wnioskach zawierają ewolucjoniści. O zawartości omawianej pracy dużo mówią tytuły poszcególnych jej działów: "W jaki spoeób teoria ewolucji stała się popularna?", "Czego właściwie dowodzą skamieniałości?" (wykazuje, że skamieniałości w żadnym wypadku nie wskazują na to, że ewolucja miałą miejsce, natomiast wskazują na to, że był globalny potop!), "Genetyka a boży dobór naturalny" (obala mit mutacji mogących przekształcić jeden gatunek w inny), "Ile lat ma Ziemia?" (skutecznie podważa metody ustalania wieku ziemi stosowane przez ewolucjonistów, wskazując jednocześnie, że wiele przesłąnek naukowych wskazuje na poprawnośc biblijnego zapisu!) i "Prawdziwa historia człowieka". Oczywiście tak skromna pozycja nie wyczerpuje tematu - może być jedynie wstępem do niego, dając czytelnikowi wiedzę minimum i pobieżnie tylko naświetlając pewne powazne, naukowe problemy. jest sygnałem, mówiacym czytelnikowi, że wszystko mogło być zupełnie inaczej, niż go kiedyś uczyli w szkole. Owszem - jest to uderzenie w teorię ewolucji... Ewolucjoniści oskarżają kreacjonistów, że kreacjonizm nie jest nauką i że opiera się rzekomo jedynie na zwalczaniu teorii naukowej, jaką jest ewolucjonizm. Tymczasem kreacjonizm jest jak najbardziej naukowy. Kreacjoniści prowadzą badania zgodnie z normami naukowymi, formuują wnioski ściśle naukowe... A że kreacjonizm występuje przeciwko ewolucjonizmowi i podważa wnioski i teorie ewolucjonistów jest rzeczą najzupełniej oczywistą i normalną, skoro głosi wnioski przeciwne (tak samo ewolucjoniści zwalczają kreacjonizm, ale tego, że ich działąnia są identyczne już nie widzą, lub to przemilczają). Jest oczywiste, że jedna teoria ściera się z inną teorią. Wygrywa ta, która jest mocniejsza i ma lepsze argumenty. Czy to przypadek, że właśnie kreacjonizm zdobywa sobie coraz więcej przyczułków w naszym społeczeństwie - w tym w środowiskach ściśle naukowych? W szkole uczy się dzieci wierzyć w ewolucję bez zastrzeżeń - we wszystkie jej dogmaty. Kreacjoniści obalają mity stworzone przez ewolucjonistów i uczą myśleć, samodzielnie analizować pewne sprawy, fakty, dochodzić do wniosków, poszukiwać prawdy. "Kość niezgody" może byc dla wielu pierwszym krokiem do stwierdzenia, że ewolucja wcale nie musi być faktem, że rzekome "dowody na ewolucję" wcale dowodami nie są, że wszystko mogło być zupełnie inaczej. Publikacja ta powstałą dośc dawno, bo w latach 80-tych, co w nauce jest bardzo długiom czasem (postęp bowiem dokonuje się ogromny) - jednak sprawy omawiane w tej książce są tak samo aktualne dzisiaj, jak w latach 80-tych. Nic tak naprawde nie uległo przedawnieniu, a raczej pojawiły się nowe fakty podważające teorię ewolucji, obalono jeszcze więcej mitów ewolucji. Kilkanaście lat, jakie upłynęły od wydania jej w Polsce to też dużo. Nie istnieje już, niestety - o ile mam dobre informacje - Towarzystwo Krzewienia Etyki Chrześcijańskiej i nikt tej cennej pozycji nie wznawiał. A wielka szkoda, bo skutkiem tego to cenne opracowanie jest dziś bardzo trudno dostępne. Można je jednak zakupić w księgarni internetowej "Absolutnie Fantastyczne" w cenie zaledwie 3 złotych. Warto tą ksiażkę mieć, gdyż jest to cenny - a przy tym spisany prostym, zrozumiałym dla przeciętnego człowieka jezykiem - materiał naukowy! Nieznaczny jej fragment, dający jednak wyobrażenie o jakosci merytorycznej ksiązki, zamieściłem na moim innym blogu, w tekście p.t.: "Krytyka teorii ewolucji". Od siebie jeszcze dodam, że ksiażkę tą bardzo przyjemnie się czyta. Jest jak wspaniała opowieść o dziejach ziemi. Sylvia Baker potrafi czytelnika zainteresowac tym, co chce powiedzieć. materiały naukowe przedstawia w sposób porywający. Czytając "Kość niezgody" nie sposób się nudzić. A czemu taki właśnie tytuł? Tego nie zdradzę - niech każdy sam do tego dojdzie, czytajac to znakomite opracowanie! czwartek, 17 stycznia 2008, haereticus
|
||||||||||